niedziela, 13 kwietnia 2014

Diament w ogórku

   Po wystrzałowej imprezie Kevin obudził się w stanie bardziej niż tragicznym. Ściany wciąż wydawały się wirować, okna zmieniały położenie. Nie był pewien czy nadal śni, czy może to jednak rzeczywistość. Z wysiłkiem uniósł lewą nogę, chcąc poszukać czegoś do picia. Każdy kolejny krok sprawiał mu ogromną trudność. Miał wrażenie, jakby leciał odrzutowcem, a jego żołądek przeżywał poważne turbulencje.
   -Żaneta!- krzyknął ledwo wydobywając głos z krtani. Brzmiało to raczej jak bulgot niedogotowanych ziemniaków w garnku- Kurwa, Żaneta!
   Był zdruzgotany, wręcz zaniepokojony swoją kondycją fizyczną w tym momencie. Ledwo doleciał do przeszklonych drzwi prowadzących na taras. Szukał swojej wiernej pokojówki, która w zasadzie była puszczalska i czasem służyła mu za domową prostytutkę. Barwna dziewczyna opalała się w skąpym stroju nad basenem. Słysząc dochodzące z góry pokrzykiwania, uniosła swój uroczy dziób i rozejrzała się z trwogą. 
- Już lecę, panie Kevinie!- w jej głosie dało się wychwycić nutkę strachu. 
- Gdzie Ty do cholery jesteś, kiedy Cię potrzebuję?- wydzierał się właściciel posiadłości. Był niesamowicie zdenerwowany. Miał ochotę rozbić wazon na jej zakutym łbie. 
- Naprawdę pana przepraszam! Z całego serca- łkała przerażona Żaneta. 
- Zapłacisz za to w naturze. Dzisiaj przyjdą moi koledzy- nie mogąc się sprzeciwiać, pokiwała głową z aprobatą i skłoniła się nisko- Przynieś mi lód. 
   Przez następnych kilka godzin Żaneta unikała swojego pracodawcy, bała się go. Kevin nie był człowiekiem sympatycznym, ani spokojnym. Swobodnie używał wulgaryzmów wobec kobiet. Leżał na swoim ogromnym tapczanie przed plazmowym telewizorem z woreczkiem lodu przyłożonym do czoła. 
Rzeczywiście był dzisiaj umówiony z kolegami, ale planował to odwołać. Chciał tylko postraszyć nieposłuszną służącą. Wprowadzanie innych w stan niepokoju sprawiało mu ogromną przyjemność. Lubił czuć, że ma władzę. 
- Panie Kevinie, obiad podano- zaprosiła go ukłonem Żaneta do stołu. 
   Niechętnie podniósł się z masywnej sofy. Ostrożnie stawiał kolejne kroki, jakby od tego zależało jego całe życie. Miał wrażenie, że usłyszałby każde uderzenie, nawet okruszka chleba o posadzkę. Jego słuch był wyczulony, niemiłosiernie wyostrzony. Wcale tego nie chciał, nie lubił niekomfortowych sytuacji. Unikał wszystkiego co mu zawadzało, albo się tego pozbywał.
   Usiadł niechętnie przy olbrzymim stole dla co najmniej 100 osób. Podano około 14 wytwornych potraw. Zawsze lubił mieć duży wybór oraz pole do popisu. Na początku spróbował kaczki z malinami, następnie dziczyzny w sosie grzybowym. Na sam koniec zażyczył sobie samych ogórków kiszonych. Były jego ulubioną przystawką, surówką i czymkolwiek innym czym mogły się stać. Jadał je tak często jak tylko mógł. Po obfitym obiedzie, tylko czekał aż jego gosposia na skrzydłach przyniesie mu upragnione ogórki.
   -Nareszcie!- jęknął z uwielbieniem, patrząc na zielonych przyjaciół.
  Delikatnie rozkroił jednego na pół. Robił to z ogromną czułością oraz namaszczeniem. Z uwagą przyglądał się wypływającym sokom, chcąc szybko ich spróbować. Podniecenie brało nad nim górę. Nigdy nie wiedział jak to się dzieje, ale ogórki niesamowicie pobudzały jego zmysły.
  Podniósł połówkę do ust. Powoli rozchylił wargi i z niebywałą precyzją ułożył go między zębami. Po jego głowie przelatywały przeróżne myśli, skupiał się na tych najprzyjemniejszych. Przypomniał sobie, jak ostatnio w podobny sposób pieścił rudowłosą prostytutkę. Językiem próbował odtworzyć to ponownie. W momencie kulminacyjnym przegryzł twardawą skórkę i pozwolił kwaskowatym sokom spłynąć po jego przełyku.
   Najpiękniejsza chwila szybko przeminęła, a Kevin mozolnie wracał do zwykłego gryzienia. Wszystko miało skończyć się jak zawsze, gdy nagle poczuł niespodziewany opór. Szybko rozdziawił dziób i wyjął z niego nieznany przedmiot. Jego źrenice momentalnie poszerzyły się do rozmiaru pokrywki od słoika. Nie wierzył własnym oczom. To co ujrzał przerosło jego najśmielsze oczekiwania.
  -Diamenty! Diamenty!- zaczął wykrzykiwać rozentuzjazmowany.- Diamenty w ogórkach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz